Korzystając z uprzejmości Bartka Danowskiego, specjalisty w dziedzinie ochrony przed spamem i autora książek informatycznych w tym bestsellera Spam. Profilaktyka i obrona zadaliśmy mu kilka pytań.
Redakcja: Spam z roku na rok jest coraz większym utrapieniem. Wielu moich znajomych nie widząc już wyjścia zmieniało adresy e-mail do których byli już przywiązani. Czy rozwiązaniem problemu mogłoby być stworzenie kilku adresów e-mail przeznaczonych do różnych celów? Przykładowo osobny do prywatnej korespondencji, osobny w celu zakupów, jeszcze inny dla newsletterów.
Bartek Danowski: Stosowanie kilku adresów e-mail z całą pewnością jest dobrym rozwiązanie. Dzięki temu możemy posiadać na przykład specjalny adres do subskrypcji newsletterów, a inny do korespondencji z klientami sklepu. Niestety kilka kont e-mail nie zapewni nam stuprocentowej ochrony przed spamem. Możemy bardzo skrupulatnie przestrzegać różnych zasad i chronić swój adres e-mail a spam i tak nas znajdzie. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka, a najczęstsze to:
- zbyt prosta nazwa konta e-mail – spamerzy wysyłają duże ilości wiadomości i nie zastanawiają się nad tym czy zostały one doręczone. Dzięki takiej taktyce istnieje możliwość skorzystania na przykład ze słownika imion i wysłania kilku tysięcy wiadomości na wskazany adres przy jednoczesnej zmianie słowa występującego przez znakiem @. Metoda ta świetnie sprawdzi się w przypadku kont o prostych nazwach np. imię@domena.pl.
- publikacja adresu na stronie WWW – to jeden z częstszych błędów. Adres który raz zostanie udostępniony w sposób jawny w internecie szybko trafi do baz spamerów i w krótkim czasie zostaniemy zalani niechcianą pocztą.
- nieświadomi problemu znajomi/klienci – nawet najlepiej chroniony adres służy do wysyłania za jego pomocą wiadomości. Możemy posiadać specjalny adres do korespondencji ze znajomymi czy klientami i możemy robić wszystko, aby go chronić przez spamem. Niestety istnieje realne zagrożenie, że adres e-mail wycieknie od znajomych bądź klientów. Doskonałym przykładem może być tutaj sytuacja gdy wysyłamy do znajomego wiadomość ze śmiesznym zdjęciem, a on przesyła wiadomość dalej bez kasowania naszego adresu. Sytuacja taka może się jeszcze powtórzyć setki razy i w którymś momencie mamy wyciek.
Bartek Danowski: Oczywiście możemy próbować podjąć walkę o odzyskanie spalonego adresu. Działania naprawcze możemy podzielić na kilka etapów. Zdecydowanie w pierwszej kolejności niezbędna jest instalacja mechanizmów antyspamowych na serwerze. W zależności od przeznaczenia konkretnego konta możemy pokusić się nawet o zablokowanie dostarczania poczty z wybranych krajów. Bardziej drastycznym przykładem tej metody jest zablokowanie dostarczania poczty z innych domen niż polskie.
Drugim korkiem jest instalacja klient pocztowego, który posiada wbudowane filtry antyspamowe np. Mozilla Thunderbird. Dzięki temu jesteśmy wstanie eliminować spam, który prześlizgnie się przez pierwszą linię obrony.
Pod żadnym pozorem nie wypisujemy się z biuletynów do których sami się nie zapisaliśmy. Bardzo często próba wypisania się z biuletynu jest nieskuteczna. Dodatkowo swoim działaniem pokazujemy spamerowi, że dany adres jest aktywny i czytamy pocztę która na niego przychodzi. Jeżeli mamy doczynienia z regularnie rozsyłanym biuletynem z tej samej domeny to po prostu ją zablokujemy korzystając z mechanizmów antyspamowych konta pocztowego bądź programu.
Unikajmy wysyłania powiadomień o zablokowaniu poczty. Niestety takie działanie generuje niepotrzebny ruch w internecie a dodatkowo pokazuje spamerowi, że trafił na aktywne konto.
Prawie każda witryna oferuje nam możliwość logowania bądź innej formy pozostawienia w jej zasobach naszego adresu e-mail. Na co powinniśmy zwracać uwagę w czasie podawania w sieci o adresu? Jakimi zasadami w takich przypadkach powinniśmy się kierować?
Warto zapoznać się z polityką prywatności, która powinna jasno określać do czego i w jakim celu jest wymagany nasz adres e-mail oraz inne dane osobowe. Warto również skorzystać z metod opisanych przy okazji odpowiedzi na następne pytanie.
Redakcja: Większość stron internetowych posiada swoje newslettery oferujące subskrypcję informacji. Czy wpisywanie się do firmowych newsletterów jest bezpieczne?
Bartek Danowski: W takim przypadku nigdy nie mamy pewności. Decydując się na subskrypcję biuletynu warto zastosować się do rad zamieszczonych poniżej.
- Sprawdź na grupie dyskusyjnej pl.internet.mordplik czy w przeszłości nie było skarg na właściciela danego biuletynu.
Redakcja: Zapewne niewiele osób czyta regulaminy serwisów, a często w nich znajdziemy odpowiedz czy warto rejestrować się lub zostawiać w inny sposób tam nasz adres e-mail. Jakie kruczki prawne stosują właściciele witryn aby ich spam był „legalny”?
Bartek Danowski: Prawdę mówiąc właściciele stron nie muszą stosować kruczków prawnych do legalizacji spamu. Wystarczy, że w regulaminie danej witryny znajdą się zapisy mówiące o tym, że właściciel ma prawo do rozsyłania poczty o charakterze reklamowym. Osoby, które zdecydowały się na rejestrację i nie doczytały regulaminu nie mogą mieć pretensji w związku z otrzymywaniem przesyłek reklamowych.