Nie pij, nie pal, nie jedz hamburgerów, nie opalaj się – zwiększaj swoje szanse w walce z rakiem.
Taki wniosek płynie z Kodeksu Zdrowego Życia, którego reklamę można obejrzeć od zeszłego tygodnia.
Tym, którzy nie chcą pozbawiać się niektórych z powyższych przyjemności, przychodzi w sukurs
raport na temat palenia i palaczy. Wśród palaczy są chętni na droższe usługi uwzględniające potrzebę „dymka” – choćby w samolocie podczas rejsu. Palacz zasługuje na komfort. Opublikowana w naszym blogu
seria reklam papierosów podkreśla zresztą wyrafinowanie towarzyszące temu nałogowi. Gdybyż tylko palenie było zarezerwowane dla elity! ... Jak pokazuje
inna reklama, palenie, jak i jego skutki, są egalitarne.
Dla zdrowia należy nie tylko unikać pokus, ale i stresu. Przewrotną formą pomocy w tym zadaniu jest
rozesłanie klientom drzewek bonsai. Mogą je sobie pielęgnować według wskazówek ze specjalnie dla nich utworzonej strony internetowej. Za sto lat będą mieli wspaniały obiekt kolekcjonerski. Wystarczy poczekać.
Ci zaś, których cierpliwość jest wystawiana na ciężką próbę na lotniskach, niech wiedzą, że na pokładzie czeka ich kusząca niespodzianka. Jeden z przewoźników wydał
kalendarz, w którym prezentuje rozbierane zdjęcia swoich pracownic. Można go nabyć w samolocie. Można je spotkać w samolocie.
Mocne nerwy są nam po! trzebne, bo świat się zmienia jak w kalejdoskopie:
na przystankach słychać głosy,
świstak nie zwija już papierków, a
przed Bożym Narodzeniem w reklamach pojawiają się pisanki.
Nic nie jest zdrowe. Nie można bez stresu wsiąść w samolot i polecieć na plaże Południa, aby bez strachu o zdrowie smażyć się na słońcu. Palenie jest szkodliwe, a reklama wciąż nas zaskakuje. Nic tylko siąść i płakać nad doniczką z drzewkiem. Niech chociaż jemu nasz stres posłuży.